Poniższy tekst napisałem dokładnie 10 lat temu. To był mój pierwszy raz, w Krakowie, kiedy na biegowej mapie Polski maratonów było zaledwie kilka, a frekwencja na poziomie 1000 osób była spełnieniem marzeń organizatorów. Z perspektywy tych 10 lat widzę jakim byłem wtedy strasznym żółtodziobem. Biegałem już wtedy kilka lat, ale o bieganiu widziałem bardzo niewiele. [...]



